Die Geschichte einer Renovierung/The story of one renovation/Historia pewnego remontu

Johnny Briggs, from: http://www.unsplash.com

Stell dir vor:

Du hast ein Haus…

Und eines Tages hast du Glück zu sehen, dass dein Haus total verkommen ist. Und wenn du noch mehr Glück hast, kannst du ansehen und zugeben, dass deine Gesundheit, deine Verfassung darunter leidet; dass deine Depression, Stimmungsschwankungen, Allergien die Ursache im Zustand des Hauses haben.

Du öffnest deine Augen und siehst den gebrochenen Putz, die abfallenden Tapeten und abblätternde Farbe, durchgeröstete Leitungen und tropfendes Wasser, den Schimmel, Dreck…

Du verstehst, dass du eine gründliche Renovierung machen musst. Du krempelst die Ärmel hoch und fängst daran zu denken, dass es viel Zeit in Anspruch nimmt, dass es viel Geld kostet wird, dass du nach Hilfe suchen musst…

Mhhhhhhhhhh…

Du hast keine Lust mehr.

Du erinnerst dich, dass du in den Jahren viele unterschiedlichen Farben gesammelt hast — Acrylfarben, Lackfarben, Aquarellfarben — du kannst sie alle zusammen mischen. Du hast die Knete, um die Risse in den Wänden weg zu spachteln. Du hast das Panzerband, um die Röhre dicht zu kleben…

(Du erinnerst dich sogar, dass du in der Kindheit irgendwie auf dieser Art und Weise dein Puppenhaus repariert hast. Und du warst sehr glücklich damit.)

Nun ja: Geschafft!

Du bist ganz high, da du es ALLEINE (!) nach DEINEN Regeln (!) geschafft hast! Ohne jemanden, der dir sagt, wie es gemacht werden muss! Ohne Geld! Bravo ICH! (Außerdem DEINE Leute haben dich dabei verstärkt.)

Ein Jahr später bist du überrascht, dass deine Gesundheit sich verschlechtert hat und das Haus zusammenbrach — vielleicht sogar auf deinen Kopf…

Du hast in deiner Ignoranz etwas verpasst! Eine Renovierung hat eigene Regeln und Prinzipien. Es muss dich kosten und das ist nicht nett. Du musst bezahlen — in deiner Zeit, deinem Geld, in deiner Mühe.

Du musst deine Vorstellungen, Ignoranz, Unwissenheit, Faulheit, Kränkungen loslassen…

Später erstmal kannst du das Haus nach deinem Geschmack einrichten…

***

Siehe:

Wenn du Glück hast, öffnest du deine Augen und du wirst sehen, dass dein Leben Schrott und Lüge in der ständigen Suche nach Glück ist; dass du nie dein eigenes Leben gelebt hast; dass du kaputter Automat bist, den die Welt in eine Illusion reingestellt hat und von einer Ecke zur anderen schieb; dass du in etwas lebst, was mit der Farbe, Knete und Panzerband zusammen fixiert ist…

Aber du hast Glück das zu erblicken und zu erkennen. Du fängst an nach den Antworten zu suchen. Du suchst in der Psychologie, in der Spiritualität, in Yoga, im Schamanismus, in Wicca, in Tantra, in Kampfkünsten, im Tanz, im Buddhismus, Religionen und in hunderten Wegen, die dir das Gefühl geben, dass du in diesen netten Kreisen, unter den netten Leuten schon angekommen bist.

Du entdeckst sehr schnell, dass du in dieser netten Gesellschaft umsonst high werden kannst; dass in diesen Kreisen deine Einsamkeit, Ängste, Selbstzweifel, verschwinden — nach deinen Regeln und Standards wirst du betäubt. Nach deiner Vorstellung wirst du Vampiren deines Lebens auf DEINEN Vampiren austauschen… Hier kannst du sogar wichtig und wertvoll sein!…

Hier bekommst du dein Kontingent von Streicheln, Kuscheln, Komplementen, Bestätigungen und anderen Nettigkeiten. Du wirst die Bestätigung bekommen, dass du vollkommen in Ordnung bist — nur die Welt da draußen scheiße ist. Immer weniger gerne wirst du mit der Welt verkehren wollen. Du wirst immer mehr glauben, dass das Problem nicht in dir liegt. Du bist besser als die Menschen, weil du zu dieser DEINER heiligen Sippe gehörst und dadurch besonders bist…

Die Welt mit den Menschen ist scheiße!…

Aber wenn du das Glück hast und deine Augen öffnest, erkennst du die Falle. Du wirst so schnell wie möglich von diesen Nettigkeiten, Bequemlichkeiten, Betäubungen und Süßigkeiten weglaufen…


Imagine:

You have a house…

And one day you are lucky to be able to see that your house is completely decayed. And if you’re even more lucky, you have a look and acknowledge that it damages your health and well-being; that the state your house is in is the cause of your depression, mood swings, allergies.

You open your eyes and you see the broken plastering, wallpaper falling down, paint peeling off the walls; rusty pipes and dripping water, mold, filth…

You understand that you need a thorough renovation. You roll up your sleeves and start to think that it will take time, cost you money, that you need to get some help…

Mhhhhhhhhhh…

You’re already tired of it.

You remember that over the years you gathered various paints – acryls, lacks, watercolors – you start to mix them all. You have some putty to seal the cracks in the walls. You have duct tape to close the leaks in the pipe…

(You even remember that, when you were a child, you repaired your dollhouse in that way. And you were really happy with it.)

Oh well: Done!

You’re up high that you managed to do it ALLONE (!) under YOUR (!) rules! Without somebody to tell you how you have to do it! Without money! Yay ME! (And anyway, YOUR people supported you in it.)

A year later you are surprised that your health got worse and the house broke down – maybe even on your head… 

In your ignorance you missed something! A renovation has its own rules and principles. It has to cost you and it’s not nice. You need to pay – in your time, your money, your effort.

You need to let go of your preconceptions, your ignorance, your laziness, your sickness…

Only after you do that, you can furnish the house after your fancy…

***

See:

If you’re lucky, you open your eyes and you will see that your life is crap and lies, in your never-ending search for happiness; that you’ve never lived your own life; that you’re a broken machine that stick the world in an illusion, pushing it from one corner to the other; that you live in something made of paint, putty and duct tape…

But you are lucky to see that and to realize that. You start to search for answers. You look in psychology, spirituality, yoga, shamanism, wicca, tantra, martial arts, dance, Buddhism, religions and in one hundred ways that give you the feeling you have arrived in those nice circles, among those nice people.

You realize very quickly that in those nice company you can get up high for free; that in those circles your loneliness, fears, self-doubt disappear – under your rules and standards you get numb. In your mind you switch the vampires of your life for YOUR vampires… Here you can even be important and precious!

Here you get your contingent of pats, cuddles, compliments, acknowledgement and all the other pleasantries. You get the validation that you’re absolutely okay – only the world out there is shit. You associate with the world out there less and less willingly. You believe more and more that you are not the problem. You are better than those people, because you are a part of YOUR clique and that makes you special…

The world and the people are shit!

But if you are lucky enough and open your eyes, you recognize the trap. You will run as fast as possible, away from the pleasantries, the comfort, the numbing and sweets…


Wyobraź sobie:

Masz dom…

I pewnego dnia masz szczęście zauważyć, że twój dom totalnie podupadł. I jeżeli masz jeszcze więcej szczęścia, możesz zobaczyć i przyznać, że twoje zdrowie, twoja kondycja cierpią z tego powodu; że twoja depresja, zmiany nastroju, alergie mają przyczynę w stanie domu.

Otwierasz oczy i widzisz popękany tynk, odpadające tapety i łuszczącą farbę, przerdzewiałe rury i kapiącą wodę, pleśń, syf…

Rozumiesz, że musisz zrobić gruntowny remont. Podwijasz rękawy i zaczynasz się zastanawiać, że to zajmie dużo czasu, że będzie kosztować dużo pieniędzy, że musisz szukać pomocy…

Mhhhhhhhhhh…

I już ci się odechciewa.

Przypominasz sobie, że przez wiele lat zebrałeś wiele różnych farb – akrylowe, olejne, akwarelowe – możesz je wszystkie zmieszać razem. Masz plastelinę, żeby zaszpachlować pęknięcia w ścianach. Pancerną taśmę do zaklejenia rur…

(Przypominasz sobie nawet, że w dzieciństwie jakoś tak naprawiłeś dom dla lalek. I byłeś szczęśliwy z tym.)

No i gotowe!

Jesteś całkiem high, że dałeś radę SAM(!) według WŁASNYCH zasad(!). Bez nikogo, kto ci mówił, jak ma być robione! Za darmo! Brawo JA! (Poza tym TWOI ludzie podtrzymywali cię w tym przekonaniu.)

Rok później zaskoczony zauważasz, że twoje zdrowie pogorszyło się, a dom zawalił się – może nawet na twoją głowę…

W twojej ignorancji przegapiłeś coś! Remont rządzi się własnymi zasadami i pryncypiami. Musi cię to kosztować i nie jest miłe. Musisz zapłacić – twoim czasem, twoimi pieniędzmi, twoim wysiłkiem.

Musisz puścić twoje wyobrażenia, ignorancję, niewiedzę, lenistwo, zahamowania…

Później dopiero może udekorować dom według własnego upodobania…

***

Zobacz:

Jeżeli masz szczęście, otworzysz oczy i zobaczysz, że twoje życie to złom i kłamstwo w ciągłym szukaniu szczęścia; że nigdy nie żyłeś własnego życia; że jesteś popsutym automatem wstawionym przez świat w iluzję i przesuwanym z kąta w kąt; że żyjesz w czymś, co jest zreperowane za pomocą farby, plasteliny i pancernej taśmy…

Ale masz szczęście zauważenia i rozpoznania tego. Zaczynasz szukać odpowiedzi. Szukasz w psychologii, w duchowości, w yodze, w szamanizmie, w wicca, w tantrze, w sztukach walki, w tańcu, w buddyzmie, religiach i w setkach innych, które dają ci poczucie, że w tych miłych kręgach, pomiędzy tymi miłymi ludźmi znalazłeś już.

Szybko odkrywasz, że w tym miłym towarzystwie za darmo możesz być high; że w tych kręgach znika twoja samotność, strachy, zwątpienie w siebie samego – na twoich zasadach i standardach zostaniesz znieczulony. Według własnych wyobrażeń zamienisz wampiry twojego życia na WŁASNE wampiry… Tutaj możesz być nawet ważny i wartościowy!…

Tutaj dostaniesz swój kontyngent pogłaskania, przytulania, komplementów, potwierdzenia i innych miłych. Dostaniesz potwierdzenie, że jesteś całkiem w porządku – tylko ten świat na zewnątrz jest do dupy. Coraz bardziej niechętnie masz ochotę na obcowanie ze światem. Będziesz coraz głębiej wierzyć, że problem nie leży w tobie. Jesteś lepszy niż ludzie, bo należysz do TWOJEJ świętej bandy i przez to jesteś wyjątkowy…

Świat z ludźmi jest do dupy!…

Ale jeżeli masz szczęście i otworzysz oczy, rozpoznasz pułapkę. I będziesz uciekał od tych miłych rzeczy, wygody, znieczuleń i słodyczy…

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s

%d Bloggern gefällt das: