Poetry

Wyciągam łapkę do świata (…)/I reach my little paw to the world (…)

Wyciągam łapkę do świata, A świat mi mydłem mydłuje, Że aż z brzucha kichanie przychodzi, Że aż żyję życiem, co jest nas dwóch, Więc przeglądam się w lustrze kałuży, I świat jest mną I reach my little paw to the world, While the world is soaping me soapy, That sneezes come up from the belly,…

każde „żegnaj“ (…)/every „goodbye” (…)

każde „żegnaj“ „muszę iść“ jest ćwiczeniem na moje ostatnie „to już wszystko“ „odchodzę“ w ostatni wydech i skończy się ten świat dla mnie i ty i ptaki i blask na wodzie… więc uczę się, że każdy moment który jest darem wdechu może być ostanim że nie mam czasu na bycie zagubionym we własnych historyjkach na…

BY WYKIEŁKOWAĆ/TO SPROUT/UM AUSZUKEIMEN

Kiedy umrę, będzie dzień jak dzisiaj. Piątek, bo dziś jest piątek. Pełnia jesieni w słońcu. Pełen ludzi autobus będzie pędził, a ja – zatrzymam się. Razem z liściem dotkniemy ziemi, by zniknąć. When I die, it will be a day like today. Friday, because it’s Friday today. Plentitude of autumn in the sun. The bus…

kiedy dopadnie cię Ciemność (…)/when the Darkness catches up with you (…)

kiedy dopadnie cię Ciemność — a musi cię dopaść — ona jest twoją Matką zatrzymaj się wszystkie bestie bandyci i gwałciciele w ciemnościach są tylko w tobie i historiach, które sobie opowiadasz i wierzysz w nie zatrzymaj się nie szukaj dłoni, która pocieszy twoją samotność — sam urodziłeś się i sam odejdziesz w śmierć nie…

亲吻了你 (…)/I kissed you (…)/całowałem cię (…)

亲吻了你 但不思念你的嘴唇 在碧绿的森林之间跳到孤独的湖里 眼睛的深渊中的寂静 清醒 触摸了你 但不思念你的身体 月亮变成太阳 水变成冰 之间的界限消去了 转眼 在你头发的香味里迷了路 我思念推动过很多生活 很多大陆 很多马路的风 为了我们又遇见 天地 众佛 万物 是我的目击者 你大声地取笑 对于爱的想像使你看不见世界的爱 你不了解 相信梦想比 认清事实容易 现在看透 在这里有胆量 找到了你 I kissed you but it’s not your lips I miss a jump in the lake amidst the green woods the silence of the depth of your eyes…

słyszałaś kiedyś (…)/have you ever heard (…)

słyszałaś kiedyś hałas spadającego płatka śniegu? słyszałaś szmer promieni słońca? jak będzie kiedy umrę? będzie taka sama cisza? i czy będę się bał… have you ever heard the sound of a falling snowflake? have you heard the whisper of the sunrays? how will it be when I die? will there be the same silence? and…

Jaki piękny świat (…)/what a beautiful world (…)

Jaki piękny świat stworzyłeś Boże I mnie pięknego pośród tego świata w tym świecie tym światem what a beautiful world you’ve created, O Lord and me as well, beautiful amid this world in this world this world

w pustej przestrzeni (…)/in empty space(…)/im leeren Raum (…)/在空的空间里(…)

w pustej przestrzeni nagle szczęśliwy nagle nieszczęśliwy pusty pokój puste ściany nie ma nikogo ale szukam winnych kto niesie mi strach? kto chce mnie oszukać? tym zajęty stwarzam nowe światy marzę stwarzam iluzje myśl myśl myśl zniewalam siebie samego słońce spomiędzy chmur ogrzewa moją twarz uwalniam siebie samego myśl myśl myśl i wierzę w ich…

Widzieć…/To see…

Widzieć… Świat dzieje się pomimo. Zasypiając w przekonaniu, że to ostatni raz – budzi się znowu. Tyle wysiłku, pracy – zima uśpiła świat. Więc usiąść, przymknąć oczy, oddychać – trawa wykiełkuje znowu. Choćby bez niego. Bo tak jak wcześniej pochowany, spalony, poćwiartowany – obudzi się ponownie. Obserwator… To see… The world happens despite everything. Falling…

nie ma nas tam (…)/we are not there (…)

nie ma nas tam i tu nas nie ma. tam, gdzie gwiazdy gaszą tu, gdzie kocham cię. pomiędzy „trzeba” a „pragnąć” pomiędzy… tułamy się we are not there and not here either. there, where they put out the stars here, where I love you. between “ought to” and “desire” between… we wander

Nawet kiedy stąd odejdę (…)/Even when I leave here

Nawet kiedy stąd odejdę drzewa pozostaną. Będą sięgać do ukrytej w korzeniach pamięci, aby zobaczyć znów moją twarz, a potem chwilę, w której odwróciłem się i zniknąłem. To będzie mój powrót. Ja też będę je pamiętał – zawsze takie same – nawet kiedy ktoś zetnie drzewa i rozsypie prochy na cztery strony świata. Even when…

Gadam (…)/I talk (…)

Gadam… Tak gadam do siebie. Gadam ze sobą jak jakieś stare radio. Powtarzam wiadomości jak jakaś zdezelowana kataryna. Geld pieniądze pieniądze Hoffnung może się uda może się uda przeżyć do 1. może się uda do 15. Bis zum Ende unia europejska wiza Arbeit muzyka Hier kommt die Sonne Ojcze Nasz Om Mani Geld Unser Vater…

powoli powoli zatruwamy się (…)/ slowly slowly we poison ourselves (…)/ langsam langsam vergiften wir uns (…)

powoli powoli zatruwamy się papieros za papierosem książka za książką pocałunek za pocałunkiem wiatr przypomina nam kim jesteśmy kamień rzucony w wodę sprawia że gwiazdy zbliżają się i oddalają… slowly slowly we poison ourselves cigarette after cigarette book after book kiss after kiss the wind reminds us who we are a stone thrown in the…

szarość (…)/ dullness (…)

szarość. zimno. wilgoć. wczesna godzina – prawie środek nocy. gęstnieją samochody. przymarznięte krakanie ledwie dotyka ziemi. stwardniałe psie gówna. rozbity lód kałuż. i w to weszłaś ty – taka czysta. (metafora: wszyscy wychodzimy czysto na zdjęciach przedporodowych . przechodzimy przez brud i krew żeby stać się nadzy) dullness. cold. damp. early hour – almost the…

Śmierć jedyną prawdą (…)/ Death is only truth (…)/ Der Tod ist die einzige Wahrheit (…)

Śmierć jedyną prawdą. Innych możemy szukać i prowadzić dla nich święte wojny. Ale ja nie chcę walczyć i nie chcę zwyciężać. Zwycięzca musi być odpowiedzialny – przegrany może odejść. Nikt z nas nie wygrał – przegraliśmy rodząc się nieważni. Twarze chcą udawać, lecz oczy mówią o klęsce. Wiem, że przechodzę tłumne miasta. Kto pójdzie ze…

wybrałem środek dnia (…)/I chose the middle of the day (…)

wybrałem środek dniana czas moich urodzinaby w lustrze Słońcaprzypomnieć własne światłoi aby nocąprzekraczając granice światównie bać się się ciemnościi wdychając jądostrzec żeświatło i ciemnośćsą jednym I chose the middle of the dayas my time to be bornto remind myself of my own lightin the mirror of the Sunand in the nightcrossing the boundaries of the…

cokolwiek przyjdzie (…)/whatever comes (…)

cokolwiek przyjdzie przyjmę to nawet jeśli przestraszę się uśmiechnę się do tego tym bardziej i kiedy tak umrę dla strachu otworzę ramiona i stanę się jednym z nowym whatever comes I will welcome it even if it scares me I will smile at it all the more and when I die for fear in this…

czując twardość ziemi (…)/feeling the firmness (…)

czując twardość ziemi i ciężar ciała pod stopamii wiatr ze słońcem na twarzy jestem środkiem w którym spotykają przeciwnościja i inninoc i dzieńwróg i przyjaciel zło i dobro strach i odwagakobieta i mężczyzna …i znikają będąc tym samymJednym feeling the firmness of the earth and the weight of the body under my feet and the…

znowu wiatr (…)/once again the wind (…)

znowu wiatr wywiał cienie, które brałem za świat świat śmiał się z moich starań a ja stoję samotny i już tylko przyglądam się światu nie ma tu nikogo, kto rozumiałby moją tęsknotę ci, co mogliby mnie rozumieć, nie rozumieją siebie z jednej matki będąc zamykamy oczy i wierzymy w sny, które zawsze kończą się koszmarem…

zobaczyłem (…)/I saw (…)

zobaczyłem nasiono i jednocześnie w nim drzewo i jego nasiona z których już kołysały się kolejne drzewa i wszystko w jednym momencie narodzony już wyciągnąłem dłoń żeby cię dotknąć chociaż nie narodziłaś się jeszcze wtedy musnąłem twojej skóry 40 lat później I saw a seed and at the same time a tree in it and…

umieram (…)/I die (…)

umieram puste płuca zakończony wydech śpiew ptaka – nie zmieniony w moją myśl – jest tylko śpiewem ptaka I die empty lungs finished breath a bird’s song – not changed in a thought – is just a bird’s song

Ile dotyków dłoni (…)/How many touches of a hand (…)

Ile dotyków dłoni… Ile zachodów słońca… Ile pięknych twarzy… Ile drzew, co wyciągały do mnie dłonie, przeoczyłem… Nie chcę już nigdy zamknąć oczu. (Strach. Strach. Strach.) Nie chcę się już bać. Czego? Sam stwarzam strach… Widzieć, jak płyną chmury, tłum, a w nim ja, ty, on, ona, ono. Promienie słońca na okruchu szkła, na twojej…

Znowu zimno (…)/It’s cold again (…)

Znowu zimno (stwarzam własne problemy). Dzień skończył się normalnie – zachodem słońca. Spadł deszcz jak zwykle z chmur. Ludzie zabijają się od zawsze i bez celu – choć jestem przeciw. A przecież rano to samo słońce zbudzi i to samo powietrze zaczerpnę w płuca co wszyscy… It’s cold again (I create my own problems). The…

zatrzymany w słońcu (…)/suspended in the sun (..)

zatrzymany w słońcu rozpuszczam się znika co zdawało mi się być mną nie rozróżniam już światła w oczach od tego w sercu w oddechu nagi uśmiech bo już nie ma nic do stracenia niczym już nie jestem i dlatego wszystko ukazuje swoją twarz we mnie i znikam możesz nadać mi każde imię możesz zobaczyć we…

nie umiem (…)/I can’t (…)

nie umiem… nie umiem dołączyć do tego korowodu nie umiem cieszyć się, że ktoś przegrał, ktoś wygrał nie umiem radości znaleźć, że ktoś przed samym celem wyłożył się stoję na skraju ulicy jak głupi bachor z otwartymi ustami – a ślina ścieka na pomiętą koszulę: potrącany wciąż i znowu niczyj… chcesz, żebym potwierdził, że jutro…

Kim jestem? (…)/Who am I? (…)

Kim jestem? Wer bin ich? Who am I? 我是谁 кто я? W imieniu moim zapisana śmierć mojego bliźniaka Zanim wydaliśmy wspólny pierwszy krzyk… Nie jestem imieniem… Kim jestem? Zbierającym kości, które ożywają w moich dłoniach. Bizonem prowadzącym stado przez wysokie trawy, aby nie zadeptać ukrytego w nich gniazda. Sępem bez strachu zanurzającym głowę w śmierci,…

Niejeden będzie chciał (…)/Mancher möchte (…)/Many will want to (…)

Waltowi Whitmanowi Niejeden będzie chciał zniszczyć ten wiersz Niejeden padnie na kolana przed oczywistością tych słów (z niejednego domu mnie wyrzucą) cóż, silniejsza jest prawda i chce ujrzeć światło: jestem człowiekiem – a to znaczy że jestem: mężczyzną i kobietą homoseksualistą zwierzęciem (ptakiem i wężem) czterema żywiołami Bogiem i Szatanem bo człowiekiem jestem i dlatego…

Przyjaciel staje się wrogiem (…)/Der Freund verwandelt sich in Feind(…)/A friend becomes an enemy(…)

Przyjaciel staje się wrogiem, brat siostrą, ty mną. Nie jesteś dobra, bo ja ciebie kocham – kocham ciebie, bo jesteś. Kochałem ciebie zanim zjawiłaś się i kiedy znikniesz nie będzie niczego mniej. W wietrze niosącym deszcz cieszę się z tymi, co zyskują i płaczę z tymi, co tracą. Ten moment, kiedy wszystkim jestem, a wszystko…

kiedy przestrzeń (…)/wenn der Raum(…)/when the space(…)

kiedy przestrzeń serca otwiera się – przychodzisz a ja jestem lustrem – pokazuję, co chcesz zobaczyć – mogę być nocą lub dniem mogę być ogniem i wodą mogę być tobą – co chcesz odnaleźć?… mnie?… w tej krótkiej chwili – zanim zaczniemy nazywać – nic nie stoi pomiędzy nami a śmiercią pomiędzy nami a życiem…

pozostawiony (…)/abandoned (…)

“Jak gwiazdy na niebie twoje oczy” … pozostawiony… bez ojca i matki… zamykam oczy otwieram: nie ma ciebie… nie ma jego ani jej… niczego nie ma… nie ma gwiazd i ziemi… światła i samotności… nie ma początku i końca… śmierci i narodzin… smutku… i radości też nie ma… a wszystko jest… i wszystkim jestem… a…

urodziłem się (…)/ich wurde geboren (…)/I was born (…)

urodziłem się z żebraczą misą dłoni otulony w płaszcz własnej skóry z ostrzem krzyku jedynie z tą odrobiną powietrza w płucach, którą zwrócę w ostatnim wydechu w ciele, które powróci do pyłu bez pamięci własnej historii posiadam parę łachów – skrywają moją bezbronność wspomnień, które – uwolnione – zamienią się w gwiazdy i zgasną w…

Z pustymi rękoma (…)/Mit leeren Händen (…)/With empty hands (…)

Z pustymi rękoma – bez myśli i bez emocji powracam w miejsce, które umownie nazywamy domem… Niczego nie ma – tylko oddech… We wszystkim widzę twoje oczy… * Otwierasz… * W twoich oczach znajduje ziemię całą, w ciele – pory roku… Czasami płaczemy zapominając, że jest tak jak powinno… Zatrzymani – choć na chwilę ciszą…

kiedy rozpadło się kłamstwo (…)/as the lie of (…)

kiedy rozpadło się kłamstwo mojego życia i kłamstwo tego czym zdawało mi się być swoje serce poczułem ciepłe i krwiste na piersi z ciemności spojrzała na mnie moja własna twarz i kiedy odważyłem się spojrzeć w nią smoła mroku rozpuściła się w świetle i chociaż stanąłem pomiędzy nie umiem się narodzić piszę bo mam słowa…

Ja jestem tobą (…)/I am you (…)

Ja jestem tobą. Ty jesteś mną. Kto kogo nie odwiedza, jeśli przybywam? Czy mnie przyjmujesz, gdy ja jestem mną, a ty jesteś tobą? I am you. you are me. Who is visiting whom when I arrive? Do you receive me when I am me and you are you?

wybrałem ten czas (…)/ ich habe diese Zeit gewählt (…)/I chose this time (…)

wybrałem ten czas wybrałem to miejsce wybrałem to ciało żeby nauczyć się i połączyć ciemność ze światłem materię z przestrzenią śmierć z życiem brud ziemi z czystością nieba . ale przestraszyła mnie ta klatka ciała przestraszył brak skrzydeł zapomniałem o własnym wyborze pogardziłem więc zwierzęciem ciała odrzucone zamknęło mnie zemściło się oszukało każąc wierzyć że…

możesz wstać z tego kamienia (…)/du kannst von diesem Stein aufstehen (…)/you can get up from this rock (…)

możesz wstać z tego kamienia i ruszyć w tłum, ale nie ty jedziesz taksówką – to tylko twoje ciało. to potrącane mięso też nie jest tobą, a i ten pocałunek dotyczy ciała – nie ciebie. możesz wyciągnąć paszport, aby się udowodnić, ale nie ty jesteś na fotografii, to imię dostałeś od przypadkowych ludzi, którzy wmówili…

zgubiłem klucz (…)/I lost the key (…)

zgubiłem klucz od mojego domu i nagle świat stał się moim domem jak jest domem każdego życia ciałem i duchem jednym wrasta ze mną przyjaciel i wrogowie moi są przyjaciółmi nie wiedząc, że za mistrzów moich ich biorę to samo słońce, które we mnie, oświetla całą ziemię łzy deszczu ożywiają życie otwartym mięsem serca wystukuję…

Z…/Aus…/From…

Przebaczony przed narodzinami umrę bez winy. Nigdzie przed i nigdzie po. Nigdy nie zmarły i nigdy narodzony. Z krzykiem w świat i w ciszy ze świata. Wszystkim będąc i niczym… Vor der Geburt vergebend werde ich ohne die Schuld sterben. Nirgendwo vor und nirgendwo nach. Niemals gestorben und niemals geboren. Alles seiend und doch nichts……

… ofiaruj mi śmierć (…)/… stifte mir den Tod (…)/… give me the death (…)

… ofiaruj mi śmierć, jakiej potrzebuję. Nie zważaj na mój strach – musze się bać – tylko tego mnie nauczono. Niczego więcej… Teraz naucz mnie niepewności… Przez ogrody, które pozostaną, będę przechodził jak jesień – tylko z szumem. A ty wypełnij moje oczy światłem zachodzącego słońca, usta – ciszą traw. Jeszcze kilka kroków i zatrzemy…

wciąż wracamy do domu (…)/we are still going back home (…)

wciąż wracamy do domu. im dalej tym bliżej… wracamy, lecz nie do tej umowności, którą nazywamy domem. prawdziwy nosi nie-nazwane-imię. bez rodzinnych ról. bez sąsiedzkiej moralności. bez narodowych obowiązków. wracamy do miejsca, w którym od narodzin mieszkamy i z którego nigdy nie wyszliśmy. bez okien – bo nie ma nic na zewnątrz. bez ścian –…

Zgubiłem mój czas (…)/Ich habe meine Zeit verloren (…)/I have lost my time (…)

Zgubiłem mój czas Pośród traw w deszczu usiadłem Choroba, starość, a potem śmierć zdejmie ostatnią maskę Tym nie mogę się podzielić W tym nie możesz mi pomóc Popłynąć rzeką łez i zrozumieć swój ból A potem stanąć obok twojego bólu i podać ci rękę i zrozumieć Aż do zniknięcia w słońcu Nie ma innego końca…

nie ma takich murów (…)/es gibt keine Mauer (…)/there are no walls (…)

nie ma takich murów, które mogłyby mnie ochronić – teraz już wiem nagi nocą jestem ciemnością z dniem wschodzi we mnie słońce – – ludzie pewni wybranych kierunków – ja w świetle pozwalam przetaczać się miastu w każdy oddechu coraz bardziej – pędzą przeze mnie łzy, wspomnienia, nauki, radości, porzucenia, zdrady i zostawiają mnie samego…

przytulam cię (…)/I embrace you (…)

przytulam cię dokładnie tak samo jak słońce bierze mnie w ramiona albo jak wiatr jak niebo czy choćby drzewa szumiąc bez pytania kim jesteś czy skąd przychodzisz z przyjęciem niewiedzy kiedy i dokąd odejdziesz przytulam cię teraz na chwilę w jedność I embrace you just like the sun takes me in its arms or like…

promień słońca przymyka oczy (…) /a ray of sun shuts my eyes (…)

promień słońca przymyka oczy zimność kropli deszczu przestrasza skórę znikam w nich… świat zaskakuje… ten krótki moment pomiędzy w nagości bez maski i zaraz potem panika strach przeszłości strach przyszłości strach bycia nikim strach bycia wszystkim pomiędzy mogę umrzeć pomiędzy mogę się narodzić chcę uciec wypełnić pustkę przestrzeni zasnąć strząsnąć to przebudzenie zapomnieć siebie w…

NARODZINY/GEBURT/BIRTH

tego dnia kiedy nie mogłem już czekać a pozostał prosty wybór śmierć albo życie wybrałem życie odwróciłem się jeszcze żeby spojrzeć w ciszę ciemności i już zostawić zostawić tych którzy musieli odejść wybrałem życie sam żeby żyć za dwóch za trzech za tysiące ——————————- ale już wystarczy ——————————- jak wtedy wybieram swoje życie zaczerpnąłem powietrza…

Mężczyzna (…)/A man (…)

Mężczyzna nie grabieżca zdobywca konkwistador nie siadam przy obcych ogniskach aby słuchać opowieści giermków o ich wygranych bitwach o gwałtach i morderstwach na niewinnych Rozpalam własne gdzieś na pustkowiach z daleka od gwaru gdzie tylko gwiazdy i wiatr są moimi świadkami i towarzyszami Nie szukam już niczego nie szukam sławy czy zwycięstwa nie szukam okaleczonej…

dotknij mnie (…)/touch me (…)/berühre mich (…)

dotknij mnie krótko (proszę) niech stracę całą wątpliwość i nadzieję na twoje nieistnienie dotknij mnie lekko abym jeszcze miał czas na wdech i tylko na niego w upadku jest już powstanie w idei – stworzenie w geście – taniec w słowie – modlitwa jeśli tylko wybiorę więc dotknij mnie i zostaw jeszcze tak w ekstazie…

درویش (darwīš)

Ein Derwisch Derwisch der Liebe bin ich In der Dunkelheit gehe ich in die Dunkelheit tanze ich Ich suche die Sterne die Sonnen In weit geöffneten Augen leuchte ich den Sternen die Wege ein So sehr auf eigenen verloren Tanze renne Glühend durch Feuer Glühend durch Liebe Glühend durchrasenden noch Atem Lebend Ohne Hoffnung In…