Ostern/Easter/Wielkanoc

Eric Heininger, from: http://www.unsplash.com

Ostern ist ein wunderbares Fest. Der Frühling explodierte mit dem Leben: Was im Winter in die Wurzeln des Todes sich zurückgezogen hat, jetzt aufersteht mit ganzer Kraft und Pracht. Das Leben zeigt seine Macht. Fruchtbarkeit. Potenzial. Transformation — ohne Tod kein Leben.

Es gibt kein Zweifel, dass Ostern viel älteres Fest als das Christentum ist. Die heidnische Symbolik wurde von dem christlichen Marketing geklaut und neu verpackt. Zu den Eiern, Hasen, Osterstrauß hat man den Jesus zugelegt.

Jesus – – – Jesus? Jesus…

Dank der Kirche erstes Bild: trauriger, masochistischer, nackter Mann, der uns in die Schuldgefühle zwingt.

So besagt das Marketing.

Er lebte (angeblich) und starb ähnlich wie viele Götter vor ihm. Seine Existenz lässt sich historisch kaum belegen. Wir sollen glauben. Unser Glaube sollte auf dem Glauben anderer und der Macht der Institutionen, die in Namen „Christi“ so viel Elend auf diesem Planeten brachten, basieren.

(mhhhhh…

Aber Menschen glauben auch, dass die Erde eine Scheibe ist; dass die Juden und Raptiloiden die Welt regieren; dass die Frauen dreckiger und minderwertiger als der Mann sind…)

Never mind! Jesus.

Wir kennen den Teil deines Lebens, seine Abenteuer und Lehre aus den Texten, die man als „Evangelium“ kennt. Die Kirche hat uns vier ausgewählt und gestaltet…

Eigentlich ist es egal, ob er historischer, literarischer, archetypischer, symbolischer Charakter oder Figur ist. Sein Name bewegte die Weltgeschichte.

Wer war er? Wie war er?

Jesus war bestimmt ein Rebell.

In seiner Lehre stand der Gott auf erster Stelle, weil alles vom Gott kommt und im Gott steht. Der Gott ist Alles und Alles im Gott ist.

Die Aufgabe jedes Menschen ist zum Gott zurückzukehren — und das auf dem individuellen Weg, außerhalb der gesellschaftlichen und religiösen Normen und Regeln.

Deswegen hat Jesus die familiären Strukturen angegriffen. In dem künstlichen Pflichten sah er das Hindernis auf dem Weg zum Gott.

Er hat gnadenlos die organisierten religiösen Strukturen verdammt. Er zeigte, dass ihre Regeln und Macht Ansprüche die Blockaden auf dem Weg zum Gott sind.

Jesus war radikal in seinen Ansichten: erstmal Gott, dann der Mensch, der den Gott in sich fand und aus dem entsteht die Liebe für die Mitmenschen.

Er zeigte, dass die wahre Liebe nicht nur süß ist, dass sie auch zornig sein kann, wenn sie vom Gott kommt.

Jesus war kompromisslos in seinen Ansichten des radikalen Vertrauens an Gott. „Dein Wille geschehen“. Keine Halbwarheiten. Kein „bisschen schwanger sein“. JETZT. „Steh auf und geh!“. JETZT! Der Weg zum Gott und im Gott fängt jetzt an — ohne abwiegen, ohne überlegen, ohne zügeln. In diesem radikalen Vertrauen an das göttliche Leben, das frei vom Ego ist, die Auferstehung liegt.

Er zeigte, dass die Auferstehung, das Zurückkehren ins Leben nur die Frau bezeugen kann, nur die Frau verstehen und annehmen kann. 

Aber er war auch klar, dass der Weg zum Gott in dieser Welt liegt — in der Klarheit, was vom Gott und was von Menschen kommt.

Die Verantwortung eines Menschen sah er in der vollen Annahme eigener individuellen Natur, da sie direkt vom Gott erschaffen wurde…

***

Aber wen juckt der Jesus? 

Er war nur der Bursche, der uns den Anlass gab, sich wieder bei vollem Tisch mit der Familie zu treffen; für die Schokohasen; Eierbemalung und -suche… 


Easter is a wonderful celebration. Spring has exploded with life: what withdrew itself in winter in the roots of death rises now with all its strength and splendor. Life shows its power. Fertility. Potential. Transformation – no life without death.

There is no doubt that Easter is a much older celebration than Christianity. The pagan symbolism was stolen by the Christian marketing and repackaged. They put Jesus among eggs, bunnies…

Jesus – – – Jesus? Jesus…
Thanks to the Church, we got a first picture: sad, masochist, naked man that forces us in sense of guilt.
That’s the marketing.

He lived (allegedly) and died like so many gods before him. Historically, his existence can hardly be proven. We ought to believe. Our belief should be based on belief of others and on the power of institutions that brought so much misery on this planet in the name of “Christi”.

(mhhhhh…
But people also believe that the Earth is flat; that Jews and reptilians rule the world; that women are dirtier and worth less than man…)

Never mind! Jesus.
We know a part of his life, his adventures, and his teachings from the texts that we know as the “gospel”. The Church chose and designed four…

It really doesn’t matter if he’s a historical, literary, archetypical, symbolical character or figure. His name swayed the world’s history.

Who was he? How was he?
Jesus was surely a rebel.
In his teachings, God took the first place, since all comes from God and all exists in God. God is All and All is God.

The task of every human being is to come back to God – and to do it in their own individual way, outside of societal and religious norms and rules.

That’s why Jesus attacked and criticized familiar structures. He saw artificial duties as obstacles on the path to God.

He was merciless in condemning organized religious structures. He showed that their rules and their power aspirations are blockades on the path to God.

Jesus was radical in his views: God first, then the man that found God in themselves, out of which love for fellow men arise.

He showed that true love is not sweet, that it can also be wrathful when it comes from God.

Jesus was uncompromising in his notion of radical trust towards God. “Thy will be done.” No half-truths. No “a bit pregnant.” NOW. “Stand up and go!” NOW! The path to God and in God starts now – without weighing it, thinking about it, without restrain. Resurrection lies in this radical trust in godly life that’s free of ego.

He showed that resurrection, the return to life, can only be witnessed, understood, and accepted by a woman.

But he was also clear about the fact that the path to God lies in this world – in the clarity on what comes from God and what comes from man.

He saw the responsibility of the man in complete acceptance of one’s own nature that has been created directly from God…

***

But who cares about Jesus?
He was just a bloke that gave us opportunity to meet time and again with our family at a full table; for the chocolate bunnies, painting and searching for eggs…


Wielkanoc jest pięknym świętem. Wiosna eksplodowała życiem. To, co zimą schowało się w korzenie śmierci, teraz zmartwychwstaje z całą silą i przepychem. Życie pokazuje swoją moc. Płodność. Potencjał. Transformacja – bez śmierci nie mam życia.

Nie ma wątpliwości, że Wielkanoc jest starszym świętem niż Chrześcijaństwo. Pogańska symbolika została ukradziona i na nowo opakowana przez chrześcijański marketing. Do jaj, zajęcy, bazi, dołożono Jezusa.

Jezus – – – Jezus? Jezus…

Dzięki kościołowi pierwszy obraz: smutny, masochistyczny, nagi mężczyzna, który zmusza nas do poczucia winy.

Tak mówi marketing.

Żył (podobno) i zmarł podobnie do wielu bogów przed nim. Jego istnienie jest historycznie nie do udowodnienia. Mamy wierzyć. Nasza wiara powinna się opierać na wierze innych i na władzy instytucji, które w imieniu „Chrystusa” przyniosły tyle cierpienia na tej planecie.

(mhhhhh…

Ale ludzie wierzą tez, że Ziemia jest dyskiem; ze Żydzi i Jaszczuroidy rządzą światem; ze kobiety są bardziej nieczyste i gorsze od mężczyzny…)

Never mind! Jezus.

Znamy fragment jego życia, jego przygody i nauki z tekstów zwanych „ewangeliami“. Kościół wybrał i ułożył dla nas cztery…

Właściwie jest obojętnym, czy był charakterem czy postacią historyczną, literacką, archetypową, symboliczną. Jego imię napędzało historię świata.

Kim był? Jaki był?

Bez wątpienia był buntownikiem.

W jego nauce bóg stal na pierwszym miejscu, bo wszystko pochodzi od boga i w bogu istnieje. Bóg jest wszystkim i Wszystko jest w bogu.

Zadaniem każdego człowieka jest powrót do boga – i to na własnej indywidualnej ścieżce, poza społecznymi i religijnymi normami i regułami.

Dlatego Jezus zaatakował struktury rodzinne. W sztucznych obowiązkach widział przeszkody na drodze do boga.

Bezlitośnie potępił zorganizowane struktury religijne. Pokazał, że ich zasady i roszczenia władzy blokują drogę do boga.

Jezus był radykalny w swoich przekonaniach: najpierw bóg, potem człowiek, który odnalazł boga w sobie i z tego powstaje miłość do bliźniego.

Pokazał, że prawdziwa miłość nie tylko jest cukierkowa, ale może być gniewna, kiedy pochodzi z boga.

Jezus był bezkompromisowy w swoich poglądach radykalnego zaufania do boga. „Bądź wola twoja”. Żadnych półprawd. Żadnego „trochę w ciąży”. TERAZ. „Wstań i idź!”. TERAZ! Droga do boga i w bogu zaczyna się teraz – bez rozważania, bez zastanawiania, bez zwlekania. W radykalnym zaufaniu do boskiego Życia, które jest wolne od ego, leży zmartwychwstanie.

Pokazał, że zmartwychwstanie, powrót do życia, może być tylko poświadczone przez kobietę, że tylko kobieta może je zrozumieć i przyjąć.

Był przekonany tez, że droga do boga leży w tym świecie – w jasności, co pochodzi od boga, a co od ludzi.

Odpowiedzialność człowieka widział w całkowitym przyjęciu własnej indywidualnej natury, ponieważ ona została stworzona przez boga…

***

Ale kogo interesuje Jezus?

Był tylko gościem, który dal nam okazje do spotkania rodziny przy pełnym stole, czekoladowe zajączki, malowanie jajek i śmigus dyngus…

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s

%d Bloggern gefällt das: