Weihnachten/Christmas*/Boże Narodzenie

Jm Lova, from: http://www.unsplash.com

Die Weihnachten ist wunderbare Zeit.

Aber nicht das, was in der christlichen Welt – und dank guten Marketings (danke Coca-Cola) in der ganzen Welt – als Weihnachten gefeiert wird.

Es geht nicht um den Jesus, der angeblich in dieser Zeit geboren wurde. In vielen Kulturen vor „ihm“ wurden viele Gottheiten mit ähnlichen Geschichten geboren – seine „Geschichte“ ist nur eine Wiederholung.

Es geht nicht um die ganzen Familientreffen, um den Lärm, um die Geschenke. Diese mechanische Geste leere, ritualisierte Ablehnung. (Man könnte sich in jeder anderen Zeit treffen, Bescheren, „lieben“) Tradition… Betäubung…

Aber wenn man in der Stille mit dem Gott oder Universum, oder Natur (oder wie man Das nennen mag) setzt, bekommt diese Zeit neuen, magischen Dimensionen.

In der Präsenz alleine gegenüber dem Ganzen stehend kann man des Evangelium des Universum hören.

Es fängt mit dem Tod an. Es fängt mit der Stille der Bäume an, nach dem letztem Song der fallenden Blätter.

Der Song über das Ende eines Zyklus. Der Song über der Rückkehr zur Erde.

Die Natur geht nach unten. Die Muttererde empfängt die ganze Welt. Die Säfte der Bäume fließen in die Wurzeln. Die Tiere kriechen in die Verstecke unter die Erde zum Schlaf, zum Tod.

Aber in der Zeit der Wintersonnenwende – Weihnachten – in der Stille kannst du hören, wie der Pendel des Universums den höchsten Pol erreicht hat und zum Stillstand kommt.

In dieser Stille ist das größte Mysterium des Lebens: in diesem Tod ist der Anfang. Mit zurückrückender Sonne fängt die Transformation an.

Das größte Mysterium des Lebens: Der Tod startet zum Leben vibrieren.


Weihnachten is a wonderful time.

But not what the whole Christian world, paired up with good old marketing (thank you Coca-Cola), celebrates as “Christmas”.

It’s not about Jesus, presumably born at this time. In many cultures, many gods with similar stories were born before „him”. “His” story is just another repetition.

It’s not about the family gatherings, the noise, the presents. Those mechanical gestures; empty, ritualized rejection – we could meet, bestow, “love” just as well at any other time. Tradition… Stupefaction…

But when you sit silently with God, the Universe, Nature (however you like to call it), this time gains a new, magical dimension.

Standing alone, present, in the face of Everything, you can hear the Gospel of the Universe.

It begins with death. It begins with the silence of the trees, after the last song of the falling leaves.

The song of the end of a cycle. The song of a return to the Earth.

Nature turns down. Mother Earth receives the whole world. The juices of the trees are flowing to the roots. The animals crawl into hides under the earth to sleep, to die.

But in the time of winter solstice – Weihnachten – in the silence you can hear how the pendulum of the Universe reaches the highest pole and comes to a standstill.

In this silence lies the greatest mystery of life: in this death there is a beginning. With the comeback of the sun the transformation begins.

The greatest mystery of life: death initiates the vibration that brings back life.


* Weihnachten: in today’s meaning observance of Christmas. Middle High German from wîhe (geweiht) and naht (Nacht), meaning sacred or holy nights. Our ancestors called it Yule.


Boże Narodzenie to wspaniały czas.

Ale nie to, co jest obchodzone jako Boże Narodzenie w chrześcijańskim świecie – a dzięki dobremu marketingowi (dzięki Coca-Cola) na całym świecie.

Nie chodzi o Jezusa, który rzekomo urodził się w tym czasie. W wielu kulturach przed „nim” narodziło się wiele bóstw z podobnymi historiami – jego „historia” jest tylko powtórzeniem.

Nie chodzi o wszystkie rodzinne spotkania, hałas, prezenty. Ten mechaniczny gest pustego, zrytualizowanego wyparcia. (Można byłoby spotkać się o każdym innym czasie, dawać prezenty, „miłość“) Tradycja… znieczulenie…

Ale jeśli siedzisz w ciszy z Bogiem, Wszechświatem, Naturą (czy jakkolwiek chcesz to nazwać), ten czas nabiera nowych, magicznych wymiarów.

Stojąc samotnie w obecności Całości, można usłyszeć Ewangelię Wszechświata.

Zaczyna się od śmierci. Rozpoczyna się ciszą drzew, po ostatniej pieśni spadających liści.

Pieśń o końcu cyklu. Pieśń o powrocie do Ziemi.

Natura opada. Matka Ziemia przyjmuje cały świat. Soki drzew spływają do korzeni. Zwierzęta wpełzają do kryjówek pod ziemią, wchodzą w sen, w śmierć.

Ale w czasie zimowego przesilenia – Bożego Narodzenia – w ciszy słychać, jak wahadło Wszechświata dotarło do najwyższego bieguna i zatrzymuje się.

W tej ciszy jest największe misterium życia: w tej śmierci jest początek. W powracającym słońcu, zaczyna się transformacja.

Największe misterium życia: Śmierć zaczyna wibrować Życiem.

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s

%d Bloggern gefällt das: