cokolwiek przyjdzie (…)/whatever comes (…)

cokolwiek przyjdzie przyjmę to nawet jeśli przestraszę się uśmiechnę się do tego tym bardziej i kiedy tak umrę dla strachu otworzę ramiona i stanę się jednym z nowym whatever comes I will welcome it even if it scares me I will smile at it all the more and when I die for fear in this„cokolwiek przyjdzie (…)/whatever comes (…)“ weiterlesen

czując twardość ziemi (…)/feeling the firmness (…)

czując twardość ziemi i ciężar ciała pod stopamii wiatr ze słońcem na twarzy jestem środkiem w którym spotykają przeciwnościja i inninoc i dzieńwróg i przyjaciel zło i dobro strach i odwagakobieta i mężczyzna …i znikają będąc tym samymJednym feeling the firmness of the earth and the weight of the body under my feet and the„czując twardość ziemi (…)/feeling the firmness (…)“ weiterlesen

znowu wiatr (…)/once again the wind (…)

znowu wiatr wywiał cienie, które brałem za świat świat śmiał się z moich starań a ja stoję samotny i już tylko przyglądam się światu nie ma tu nikogo, kto rozumiałby moją tęsknotę ci, co mogliby mnie rozumieć, nie rozumieją siebie z jednej matki będąc zamykamy oczy i wierzymy w sny, które zawsze kończą się koszmarem„znowu wiatr (…)/once again the wind (…)“ weiterlesen

zobaczyłem (…)/I saw (…)

zobaczyłem nasiono i jednocześnie w nim drzewo i jego nasiona z których już kołysały się kolejne drzewa i wszystko w jednym momencie narodzony już wyciągnąłem dłoń żeby cię dotknąć chociaż nie narodziłaś się jeszcze wtedy musnąłem twojej skóry 40 lat później I saw a seed and at the same time a tree in it and„zobaczyłem (…)/I saw (…)“ weiterlesen

noc tuliła mnie w ramionach (…)/the night cradled me in her arms (…)/die Nacht hat mich in den Arm genommen

noc tuliła mnie w ramionach zanim wydałem pierwszy krzyk zanim nauczyli mnie mojej twarzy noc jest moją matką wracam jestem lustrem nocy. pozwalam życiu wzrastać w siebie – co korzenie ma w świetle może rozłożyć się w ciemności ślepe nie musi błądzić – jestem… the night cradled me in her arms before I let out„noc tuliła mnie w ramionach (…)/the night cradled me in her arms (…)/die Nacht hat mich in den Arm genommen“ weiterlesen

Ile dotyków dłoni (…)/How many touches of a hand (…)

Ile dotyków dłoni… Ile zachodów słońca… Ile pięknych twarzy… Ile drzew, co wyciągały do mnie dłonie, przeoczyłem… Nie chcę już nigdy zamknąć oczu. (Strach. Strach. Strach.) Nie chcę się już bać. Czego? Sam stwarzam strach… Widzieć, jak płyną chmury, tłum, a w nim ja, ty, on, ona, ono. Promienie słońca na okruchu szkła, na twojej„Ile dotyków dłoni (…)/How many touches of a hand (…)“ weiterlesen

Znowu zimno (…)/It’s cold again (…)

Znowu zimno (stwarzam własne problemy). Dzień skończył się normalnie – zachodem słońca. Spadł deszcz jak zwykle z chmur. Ludzie zabijają się od zawsze i bez celu – choć jestem przeciw. A przecież rano to samo słońce zbudzi i to samo powietrze zaczerpnę w płuca co wszyscy… It’s cold again (I create my own problems). The„Znowu zimno (…)/It’s cold again (…)“ weiterlesen

zatrzymany w słońcu (…)/suspended in the sun (..)

zatrzymany w słońcu rozpuszczam się znika co zdawało mi się być mną nie rozróżniam już światła w oczach od tego w sercu w oddechu nagi uśmiech bo już nie ma nic do stracenia niczym już nie jestem i dlatego wszystko ukazuje swoją twarz we mnie i znikam możesz nadać mi każde imię możesz zobaczyć we„zatrzymany w słońcu (…)/suspended in the sun (..)“ weiterlesen